Koledzy

kolega wiozący tanie przesyłkiW dzieciństwie wymyślało się wiele zabaw. Nigdy nie było w tamtym czasie mowy o nudzie. Zawsze przychodziło do głowy coś co zajmowało czas. I ja również często bawiłem się w berka, klasy, czy też nawet w dom. Przy tej ostatniej zabawie musiałem się oczywiście sporo napracować, gdyż to miał być prawdziwy dom. Tak więc z kamieni i desek układałem półki, stoliki, a kawałki drewna robiły za stołki. Do tego domu zapraszałem swoich kolegów i tam wspólnie się bawiliśmy. Ale każda zabawa kiedyś się nudzi, więc trzeba był wymyśleć następną. I wtedy postanowiłem bawić się w kuriera. Chciałem założyć z kolegami firmę kurierską. Siedziba firmy znajdowała się na drzewie w lesie. Jednak nie mieliśmy żadnych przesyłek do dostarczania. Pomyśleliśmy, że dzieje się to tak dlatego, że nikt oprócz nas nie wiedział o istnieniu naszej firmy. Musieliśmy więc to jakoś ogłosić. Zainwestowaliśmy więc w reklamę. Każdy przyniósł po kilka kartek z bloku rysunkowego i długopisy. I zaczęliśmy pisać ogłoszenia o naszej firmie. Długo zastanawialiśmy się jaki nagłówek najbardziej zachęci mieszkańców naszej miejscowości do korzystania z usług naszej firmy kurierskiej. W końcu ktoś rzucił hasło tanie przesyłki. Hasło tanie przesyłki spodobało się wszystkim, więc każdy na kartkach napisał dużymi i grubymi literami tanie przesyłki. Następnie trzeba było rozwiesić je w miasteczku te ogłoszenia. Ogłoszenia przyczepiliśmy przy sklepie, na tablicy ogłoszeń i przy przydrożnych drzewach. Byliśmy przekonani, że tym razem na pewno zgłoszą się do nas klienci. Ale niestety czekali, czekaliśmy, a nikt się nie zjawiał. Martwiliśmy się, że nasz biznes po prostu nie wypali. I po pewnym czasie zmartwieni wróciliśmy do domów. A gdy się tylko pojawiłem babcia chciałaby zawiózł cioci kawałek ciasta. Byłem bardzo uradowany.